0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zaraz ktoś powiem znowu to samo?! O ja pier…..

Wiara czyni cuda! Wiara w siebie i dziś dnia 21 października 2017 roku mogę powiedzieć: Tak mam to!

Zaczynając od początku, przeszło miesiąc temu rolując standardowo Facebook’a natrafiłam na konkurs marki Dove: Zostań Naszą nową ambasadorką. Zaciekawiona przeczytałam o co chodzi. Należało napisać historię prawdziwego piękna i dodać zdjęcie obrazujące tą historię, po krótkim namyśle postanowiłam iż wezmę udział. Moja historia piękna brzmiała ( brzmi)tak:

Historia prawdziwego piękna nie powinna zaczynać się od odbicia w lustrze, ta historia powinna się zacząć we wnętrzu każdej z Nas. Prawdziwe piękno to nie ładna buzia, chociaż ta zwraca uwagę, ani oszałamiające kształty i wymiary. Prawda jest taka, że tylko będąc pewną siebie możemy być piękną. Trzeba wierzyć w siebie, umieć uśmiechnąć się do swojego odbicia w lustrze, nawet jeżeli włosy są w nieładzie,a pod oczami rozmazały się resztki tuszu. Stajesz sam na sam ze sobą, uśmiechasz się i mówisz : cześć piękna! Przez wiele lat, lat nastoletnich, miałam problem z akceptacją własnego wyglądu, aż w końcu dotarło do mnie, że jestem piękna, nie dlatego jak wyglądam i czy mieszczę się w rozmiar 34, ale dlatego, że mam wiarę w siebie i odwagę, że pielęgnują własne samopoczucie i nie zaniżając własnej samooceny jestem zdolna do osiągania więcej każdego dnia, a moje ciało odwdzięcza się i sprawia, że myśl JESTEŚ PIĘKNA staje się też widoczna.  ;)

A zdjęcie obrazujące dołącone do zgłoszenia, to właśnie to zdjęcie:

IMG_1926

Szczerze moje nastawienie było takie: a wysyłam pewnie i tak standardowo nie wygram, ale co mi szkodzi. Mijały dni, a ja zapomniałam o tym, że wzięłam udział.

W zeszłym tygodniu telefon zapiszczał pokazując nowe powiadomienie z FB, patrzę a tam informacja iż wygrałam. Radość, szok, piski i morze radości. Niedowierzania ciąg dalszy przez 2 następne dni.

Jednak ani to żart, ani kolejny fejkowy konkurs.

Wygrałam, bo napisałam to co myślę. Przelałam swoje myśli i oto byłam dwa dni temu na sesji zdjęciowej, która była wygraną. Wraz z trzema dziewczynami zostałam nową Ambasadorką marki Dove.

Sesja to spełnienie marzeń małej dziewczynki drzemiącej we mnie. Surrealne marzenie, że kiedyś się uda, że będzie szansa na „zaistnienie”. Ten cały wewnętrzny entuzjazm znalazł swoje ujście. Za mną przygoda życia- pierwsza taka, ale czy i ostatnia- tego nie wiadomo.

Morał z tej historii jest taki, że jeżeli jesteś autentyczny, nie boisz się tego pokazać i jesteś po prostu sobą, w końcu Cię zobaczą takim jakim jesteś, taką jaką jesteś.

Uprzedzam kąśliwe komentarze, tak chwalę się, bo jest czym. Chwalę, a nie przechwalam. Cieszę się i dzielę tą radością- to mój blog i mam ku temu prawo.

Piękno nosimy w sobie. Możesz być urodziwą osobą i wcale nie być pięknym jeżeli Twoja dusza nie będzie równie piękna.

 

 

 

Pamiętaj, że wartości które cenisz i według których postępujesz są tym, czego nie możesz sprzedać. Możesz czuć się wyobcowany, niezrozumiany, a nawet izolowany. Nie ważne ile czeka Cię przeszkód, w końcu Twój trud zostanie nagrodzony. Lepiej być obcym wśród innych w czasie drogi, niż być obcym dla samego siebie na mecie.