0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Tradycji musi stać się zadość. Jak co roku w okolicach Nowego Roku należy się…podsumowanie?  Postanowienia? No coś w tym stylu.
Czego nauczył mnie rok 2015.
Nauczył mnie bardzo wiele. Zaczynając od początku i w sumie na tym tez skończę, bo cały rok pokazywał mi, że nic nie dziej się bez przyczyny. Wszystko co wydarza się w naszych życiach ma swoje miejsce i nic tego nie zmieni. Nie ważne, czy to coś ciężkiego, czy też przyjemnego- musisz to przyjąć na klatę i przed tym nie uciekniesz. No i nie uciekaj, bo liczy się nie to, co Ciebie spotyka, ale to jak dajesz sobie z tym radę.
Wiem, że nawet najtrudniejsze życiowe decyzje, które na pozór wydają się patowe, dają Ci w końcu pozycję wygraną, o ile oczywiście się nie poddajesz i walczysz w tym życiowym wyścigu dalej.
Po pierwsze nie bój się, nieważne jak trudna czeka Cię sytuacja i decyzja nie bój się jej podjąć. Bądź dla innych niczym Jaś Fasola w składzie porcelany. Kiedy każdy będzie czekał, aż coś przeskrobiesz, stłuczesz, zepsujesz, Ty pokażesz im, że jesteś wart więcej niż to na ile Cię wycenili. Bo przejdziesz przez problemy bez uszczerbku. Staniesz na nogi i pójdziesz dalej. Tak jak ja to zrobiłam. Nie załamałam się, że stanęłam w obliczy bezrobocia (o Jezuu powiedziałam to- napisałam!), bo koniec końców to była moja decyzja. Decyzja o odejściu, ale wiecie co? Tak szczerze… To była jedna z lepszych decyzji podjętych w  moim życiu. Tak nadal byłabym w tym samym punkcie, bez..no właśnie bez czego..? Bez perspektyw, bez możliwości wykazania się- tak zdecydowanie bez tego. Byłabym coraz bardziej nieszczęśliwa, z trudem odkładała na cokolwiek. I stałabym tylko i uśmiechała się dalej, bo tak mnie wychowała Mama. Dzięki Mamo ! Bo dzięki Tobie potrafię się zachować w Świecie hien i kanibali, bo to właśnie wychowanie wpływało na to kim jestem  i że nie boje się podejmować decyzji, że dzięki Tobie, nie boję się bać. Bo wiem, że strach jest straszny do momentu, aż się z nim nie zmierzymy. Dzięki jej ciepłu i dobru wiem, że nawet jeśli zrobię coś źle, podejmę błędną decyzję- to Świat się nie kończy. Więc Ty tez się nie bój człowieku, czytelniku, przypadkowy widzu… Strach ma wielkie oczy…Tylko!
Po drugie jeżeli już przestaniesz się bać, to działaj. Skoro już nie ogranicza Cię strach, to ograniczasz sam siebie. Nie rób sobie takiej krzywdy! Nie działaj na oślep… Podejmuj przemyślane, bądź względnie przemyślane decyzje o działaniu. Nie skacz do studni za kimś, kto Ci tak każe, bo to po prostu głupie!
Działaj jeżeli ktoś mówi Ci, że dasz radę, a Ty nie wierzysz w siebie, to uwierz w Wiarę innych w Ciebie. I to jest krok trzeci. Miej wiarę w samego/ samą Siebie, wierz zaufanym osobom, które wspierają Cię każdego dnia, bo bez tego… bez tej całej wiary na nic się zda Twój brak strachu przed strachem i Twoja chęć działania. Dopiero kiedy będziesz pokładać nadzieję i postrasz się uwierzyć, że się uda, dopiero wtedy wszystko będzie miało efekty. Wtedy się uda. Nie mówię, że od razu- wszystko zależny z czym się zmierzasz, ale jeżeli będziesz walczyć i się nie poddasz to osiągniesz sukces.
Po czwarte i najważniejsze. Pamiętaj masz już brak strachu, determinacje do podjęcia decyzji i wiarę…a więc po czwarte miej pewność siebie- nie daj innym wmówić sobie,że jesteś wart mniej. Że nie dasz rady. Niech idą w….. i zajmą się swoimi życiami. Wiedz, że jeżeli ktoś stale i uporczywie wmawia Ci, że nie dasz rady, to on wie, że dasz, ale tak Ci zazdrości, że najchętniej pogrzebałby Cię razem z Twoimi ambicjami jakieś 2 m pod ziemią.

Przy tym wszystkim pamiętaj, że nic Ci się w życiu nie należy za sam fakt przyjścia na Świat. Na wszystko musisz zapracować. To, że się rodzisz nie świadczy o tym, że jesteś człowiekiem, o tym świadczy to co i w jaki sposób robisz. Bo przecież bestii torturującej zwierzęta, czy matki bijącej dziecko nie możesz nazwać człowiekiem..
Pamiętaj też, że nie wszystkie wysiłki muszą być godne potu na czole. Na pewne rzeczy zasłużysz swoją dobrocią, podejściem do ludzi, a na inne pracą i wysiłkiem. Za uśmiech nie kupisz chleba, na niego musisz zapracować i pamiętaj, żeby zapracować na niego godnie, tak żeby nigdy nie zwątpić w swoją wartość.

 

Rok 2015 nauczył mnie by walczyć nie tyle o swoje, co o siebie. Znajduję się teraz w bardzo dobrej sytuacji, myślę, że tak mogę powiedzieć. Może nie robię tego, co jest moim marzeniem, ale robię to co robię i sprawia mi przyjemność. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe zdolności i umiejętności.. Dzięki temu miejscu, w którym jestem nauczyłam się chyba w 100% wierzyć w siebie, co jest dla mnie zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się, że będę umiała to docenić, że właśnie w tym momencie życia doznam takiego „oświecenia”.

Ale tak jak mówiłam prędzej nic nie dzieje się bez przyczyny i wicie co.. dobrze mi z ta myślą ! ; )