0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Cudownym uczuciem jest poczuć się znowu jak dziecko. Małe rzeczy cieszą i przynoszą wspomnienia. Dzięki temu, że mam siostrzenice mogłam znowu pohuśtać się na huśtawce. A dlaczego? Bo mój tata,jak na dziadka przystało, zmontował wnusi huśtawkę. Ale nie o tym notka.
Wiem, wiem. Kiedy to pisze mam lat  dwadzieścia-trzy (o matko, tak jestem już tak stara, a jeszcze nie miałam urodzin w tym roku), ale to wspaniale móc poczuć to, co dzisiaj ja poczułam. Nie tylko wiatr we włosach, nie tylko przewracający się żołądek (w tym wieku huśtanie nie daje aż takiej radochy jak było się dzieckiem), ale też szczęście. Nie przeszkadzało mi to, że jestem „trochę za duża” na tą huśtawkę, ani to, że nie wypada bo ktoś zobaczy. Naprawdę fajnie jest poczuć się jak kiedyś, przypomnieć sobie tyle różnych historii z własnego życia. Tych nieznaczących gdy jeździło się bandą na rowerach, znajdowało kryjówki, podjadało maliny u Pana, na którego do dziś mówi się Wuja. Zaczyna boleć kolano na wspomnienie „mega wypadku” rowerowego, przypominasz sobie, że w tym właśnie kolanie masz ziarna żużlu, małe czarne kropeczki, o których zapominasz za dnia.
Przypominasz sobie jak wszystko było wielkie, gdy Ty byłeś mały. Wszystko było warte poznania, spróbowania. Nie umiałeś udawać szczęścia, bo nie wiedziałeś, że można je udawać. Śmiałeś się, gdy coś Cię rozśmieszyło nie przejmując się czy jest to na miejscu czy nie. Wytykałeś ludzi palcami, komentowałeś przy mamie zachowanie innych, tak, że mogli słyszeć, to co mówisz. Wszystko było naturalne, niewymuszone.
Dzieciństwo, to wszystko to, co nas kształtowało. Wszystko to, kim jesteśmy. Czasem zapominamy o tym kim byliśmy. Zapominamy jakie wszystko było łatwe, zamiast tego wszystko komplikujemy.  Wstydzimy się miłości, nie mówimy tego co czujemy. Tak ja też nie mówię co czuje. Czekamy, boimy się. Kiedyś czekaliśmy za kolacją, czasem kiedy mogliśmy wyjść na dwór, za dobranocką. Teraz czekamy za ludźmi, których chcielibyśmy mieć przy sobie. Czekamy aż coś się zdarzy zamiast coś z tym robić. Dziś nie boimy się ciemności, dziś boimy się samotności.
Dorastając szukamy czegoś więcej, bo miłość mamy nie jest już wystarczająca. Nie jest tym czego szukamy, bo tą maminą miłość mamy zawsze. Szukamy swoich miejsc, chwil.
Dziś poczułam, że to wszystko na jakiś czas straciło ważność, bo przypomniałam sobie jak piękny był ten wielki świat, który stał przed nami otworem. Gotowi i pełni sił na jego podbój.
Pięknie jest poczuć, że wszystko jest możliwe gdy tylko bardzo się będzie tego chciało.