0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Dużo łatwiej jest ukrywać siebie za maską, niż pokazać swoją prawdziwa twarz. Dużo łatwiej jest chować siebie kawałek po kawałku przed Światem, niż przyznać do Naszych pragnień. Dużo łatwiej jest uśmiechnąć się do osoby, której prawdopodobnie nie spotkamy, niż spojrzeć w oczy komuś, kto chociażby Ci się podoba.

Łatwiej jest być po prostu Ogrem, czyli jak to ujął Shrek mieć warstwy, bo w sumie każdy je ma, ale jednym nie sprawia problemu ich zrzucanie, a dla innych przybieranie kolejnych warstw jest niczym odruch obronny. Bycie Shrekiem w rzeczywistości nie jest łatwe. Kiedy załączasz nakładanie kolejnych warstw nie tylko w pewien sposób okłamujesz innych, ale w pewnym momencie dochodzisz do takiej perfekcji, że okłamujesz też sam siebie. Okłamujesz się, że lepiej jest złościć się na siebie za swoje debilne postępowania, niż rozczarować się kolejny raz, na kolejnej osobie. Fakt złoszcząc się na siebie, nie szukasz winnych dokoła, wiesz, że odgradzanie się nie jest dobre, ale paraliżuje Cię strach. W pewnym momencie pozostaje to poza Tobą, tak pięknie się chowasz przed światem, że robisz to za każdym razem, gdy ktoś zbliża się do granic Twojej osobowości. Za to właśnie siebie nie lubię, że tak „pięknie” udaje mi się spieprzyć wszystko ostatnimi czasy. Po tylu rozczarowaniach z góry zakładam, że za każdym kolejnym razem będzie tak samo. Że znów zniknę.

Rozczarowują Nas różni ludzie, z różnych powodów. Ci na których Nam zależy i ci, których po prostu lubimy mieć w swoim życiu. Jak np. koleżanki, które zawsze wiedziały do kogo zgłosić się z problemem, a gdy ich życie zaczęło się układać Ty nagle znikasz. Nie pasujesz do szczęśliwego świata, bo jak osoba „samotna” może wpasować się w świat ludzi w związkach? A być może, może, ale nie dajesz jej szansy… Wiadomo nikt nikomu naumyślnie krzywdy robić nie chce, bo nie będziemy przecież Naszym szczęściem razić owego samotnika po oczach… A co jeśli owemu komuś to szczęście nie przeszkadza?.. Bo w kontaktach międzyludzkich chodzi o to, by być szczęśliwymi i cieszyć się sukcesami innych. Zawiść nie prowadzi przecież do niczego dobrego, to zatruwanie własnej duszy.
Ale jak to mówią prawdziwych przyjaciół nie poznajesz w biedzie, a w szczęściu. Bo czy zdobywanie czegoś kosztem czegoś innego można naprawdę nazwać wzbogaceniem się? To pytanie zostawiam bez odpowiedzi.

Łatwiej jest pozamykać okna i drzwi, wyprowadzić się na bagna, powystawiać znaki zakazu wstępu, niż otworzyć się. Człowiek który się otwiera jest łatwy na zranienia, a my tak bardzo nie lubimy cierpieć. Im więcej Nas spotyka tym powinniśmy być mądrzejsi, każde zdarzenie powinno Nas życiowo wzbogacać, a mimo to nadal chowamy części siebie, te, które tak w sobie kochamy. Wolimy odpychać ludzi, robić z siebie idiotów, niż dać komuś się poznać. Wolimy zastanawiać się nad tymi głupotami, które mówimy, kręcić głową z niedowierzaniem, bo otwierając się stajemy się w pewien sposób nadzy, a w takiej postaci jesteśmy najbardziej wrażliwi na zranienia.

Każdy kto oglądał chociaż raz Shreka wie, że nie taki Ogr straszny jak go ludzie piszą. W każdym jest ciepło,w każdym są uczucia, trzeba jedynie w niektórych przypadkach cierpliwości, bo nie każdy Ogr wie, że nim jest i nie każdemu Ogrowi jest łatwo wyjść ze swojej strefy komfortu.  Nie oceniaj Ogra jeżeli nie znasz całej jego historii, bo jak każdy może Cie jeszcze zaskoczyć.